Lew Starowicz o seksie i politykach

No bo generalnie jest tego typu zależność, że zajadłość w sprawach seksu musi mieć zawsze osobisty kontekst. Jeśli ktoś prowadzi krucjatę antyseksualną, jest taki rozsierdzony, to za tym stoi problem osobisty. Mężczyzna niesprawny w seksie często staje się antyfeministą. W impotencie rodzi się wrogość w stosunku do kobiet. Ci politycy, którzy mają takie ostre wystąpienia, to albo mają zaburzenia sprawności, albo niską pozycję w roli kochanka, są lekceważeni w tej sferze. Albo tłumią jakieś mroczne potrzeby seksualne. Jest taki jeden z tych prawicowych polityków napalony na seks, kompletny sadysta. Nie może się od tego problemu uwolnić.

Bo niech mi pani powie – jeżeli kobiety mają swój kongres albo swój marsz na 8 marca, to dla zdrowego seksualnie i psychicznie mężczyzny to jest normalne. Więc skąd ta zajadłość niektórych? To, że krzyczą, że te baby jakieś niedorobione, męskie, że lesbijki. Skąd ta wrogość? Ona musi mieć podłoże osobiste.

Genderzenie i pieprzenie, czytasz na własną odpowiedzialność.

Czytasz na własną odpowiedzialność, autor nie gwarantuje zachowania zdrowia psychicznego po lekturze tej notki. Twojego jak i autora. Autor napisałby więcej, ale gonią go z kaftanem i ucieka bo nie wie czy go chcą zapakować do pokoju bez klamek czy od razu na stos. I nie wie co jest gorsze. Ostrzegałem. Czytam na temat tego […]

Gdy MC nie chce edytowanych zapisywać plików na zdalnym serwerze… Ku pamięci

Midnight Commander to kapitalne narzędzie, kto korzystał z jego protoplasty w czasach DOSa, ten wie. Jest niczym szwajcarski scyzoryk dla takiego lenia, jak ja. Must-have wszędzie, gdzie tylko da się odpalić konsolkę. Na windows też.

Ekipa od Ubuntu w paczce ustawiła domyślną konfigurację tak, że próba zapisu pliku otworzonego z vfs kończy się niepowodzeniem. To znaczy, mc nic nie mówi, tylko nie wgrywa pliku na serwer.

Przemyślenia po coding-rage’u: Agile są lepsze!

Dłubię pewien projekt.
<hermetyczny żart>Spędziłem 2 ostatnie dni i 2 ostatnie noce, czyli cztery dni, na kodzeniu.</hermetyczny żart> Staram się pisać zgodnie ze sztuką, dbać o detale, automatyzować co się da i pisać testy jak grzeczny chłopiec. Klepać kod zaczynając od niższych warstw w PHP, myśląc nad schematem bazy danych itp itp.

Gdy czytam cudzy kod i widzę, że jest niechlujny, bez testów, z ręcznym, by nie powiedzieć murzyńskim automatyzowaniem, coś mnie trafia.

Zacząłem się zastanawiać, dlaczego, na Latającego Potwora Spaghetti, idzie mi to tak wolno? Fakt, że kilka razy samemu coś spieprzyłem i próbowałem cofać zmiany ręcznie zamiast wesprzeć się Gitem. Fakt, że w końcu nauczyłem się jak używać takich wynalazków jak composer i bower. Fakt, że to mój pierwszy projekt w Laravel 4 (mam doświadczenie z Laravel 3). Ale do jasnej, dlaczego idzie mi to 3x wolniej, niż w trakcie uczenia kogoś, kto PHP widzi pierwszy raz na oczy?

Niech Git w Ubuntu pamięta hasło do GitHub czy Bitbucket

Męczyłem się i przeklepywałem hasło z keepass by zalogować się do github/bitbucket przy robieniu push, a tymczasem Git ma to wbudowane. There’s an app for that! Siedzi sobie toto w /usr/share/doc/git/contrib/credential/gnome-keyring i czeka na skompilowanie. Po kolei: Potrzebujemy mieć nagłówki do gnome-keyring: sudo apt-get install libgnome-keyring-dev Następnie wchodzimy do katalogu ze źródłami helpera i make: […]

Adobe, wy niekompetentni idioci!

Jakiś czas temu miał miejsce włam do serwerów Adobe. Wykradziono m.in dane logowania użytkowników. Hasła były zabezpieczone szyfrowaniem symetrycznym, wykradzione zostały też podpowiedzi do haseł i inne dane. Można sprawdzić, jakie zaszyfrowane hasło miał Edward Snowden, a także jakie podpowiedzi mają ludzie z tym samym hasłem. (więcej w niebezpieczniku na ten temat). Sam wyciek jest […]