Lew Starowicz o seksie i politykach

Lew Starowicz o seksie i politykach

No bo generalnie jest tego typu zależność, że zajadłość w sprawach seksu musi mieć zawsze osobisty kontekst. Jeśli ktoś prowadzi krucjatę antyseksualną, jest taki rozsierdzony, to za tym stoi problem osobisty. Mężczyzna niesprawny w seksie często staje się antyfeministą. W impotencie rodzi się wrogość w stosunku do kobiet. Ci politycy, którzy mają takie ostre wystąpienia, to albo mają zaburzenia sprawności, albo niską pozycję w roli kochanka, są lekceważeni w tej sferze. Albo tłumią jakieś mroczne potrzeby seksualne. Jest taki jeden z tych prawicowych polityków napalony na seks, kompletny sadysta. Nie może się od tego problemu uwolnić.

Bo niech mi pani powie – jeżeli kobiety mają swój kongres albo swój marsz na 8 marca, to dla zdrowego seksualnie i psychicznie mężczyzny to jest normalne. Więc skąd ta zajadłość niektórych? To, że krzyczą, że te baby jakieś niedorobione, męskie, że lesbijki. Skąd ta wrogość? Ona musi mieć podłoże osobiste.

Źródło tu

Pogrubienie w cytacie – moje.

  • Ejdzej

    A że to proste odwrócenie „argumentu”, że do feministycznej aktywności popycha brak zaspokojenia seksualnego to już mało kto zauważy wśród przyklaskiwania.

  • Cienia dowodu ani nawet wnioskowania. Ujęty w ładne słówka kubeł pomyj, nic więcej. Zieeew.

  • To fragment wywiadu dotyczącego, nie spodziewaj się wyczerpującego rozważania w stylu akademickim. Chcesz więcej – sięgnij do omawianej książki lub publikacji Starowicza.
    Krytyka w tej chwili to jak wypowiadanie się na temat filmu po obejrzeniu zapowiedzi w telewizji 😛

  • @Ejdzej:

    A że to proste odwrócenie „argumentu”, że do feministycznej aktywności

    Nigdy nie słyszałem takiego argumentu. No chyba, że referujesz do jakiejś mądrości ludowej, trafnie ujętej w słowach „sfiksowałyście, boście dawno chłopa nie miały”, wtedy jasnym jest, że to nie jest nic poważnego.

    Torero jak zwykle nie zwraca uwagi na źródła.
    O przepraszam, lecę backupa zrobić, bo znowu poleci na mnie skarżyć 😀

    A skoro np. dewocja jest zwykle wynikiem braku zaspokojenia żądz cielesnych, to nie dziwota, że niektórzy politycy z podobnego źródła czerpią inspirację swoich dość cudacznych poglądów.

  • Rozumowanie na poziomie „kupił Ferrari, znaczy ma krótkiego”. Ew. jak z dowcipów o milicjantach „masz w domu akwarium? no to nie jesteś pedałem”.

    Może i w bardziej pr0 źródłach swoje opinie popiera badaniami, statystykami itp., metodą naukową, ale wątpię.

    A zdania typu „Jest taki jeden z tych prawicowych polityków napalony na seks, kompletny sadysta. Nie może się od tego problemu uwolnić.” są już, no, jeśli nie bardzo ciekawie zmanipulowanym kontekstem, to wielkim niedbalstwem językowym (jeśli nie złą wolą tego pana). Bo po co budować związek między wspieraną opcją polityczną a życiem seksualnym? Byłoby szalenie ciekawe gdyby pan profesor był w stanie udowodnić to naukowo (światowa sława z miejsca gwarantowana). Ale znowu, nie sądzę by lewica czy liberałowie mieli mniej problemów z seksem. A co z politykami, którzy zmieniają opcję?

    Przyjdź do SLD, od razu zyskasz dwa cale i erekcję jak z marmuru! 🙂

    PS. „W impotencie rodzi się wrogość w stosunku do kobiet”. Ciekawe, w każdym impotencie? Idąc tą drogą, nabywcy viagry są podejrzani i powinni być prześwietlani przez policję. Kto wie jak zaawansowaną mają już tę wrogość? Jeszcze szowinista, czy już gwałciciel? 🙂

  • @Hoppke
    Jeśli ktoś kupuje viagrę, to raczej sobie umie poradzić, nawet jeśli przy pomocy tabletek. Bo po co ona by mu była? Żeby trzymał na wszelki wypadek? 😀
    Gorzej jeśli te tabletki to dla kogoś – narzędzie szatana, jak niektórzy politycy chcą nam wmówić :]

    Przyjdź do SLD, od razu zyskasz dwa cale i erekcję jak z marmuru!

    Czytałem, że Urbanowi jego podbojów to można pozazdrościć. A co może powiedzieć przykładowo Jarosław K? 😉
    O równym Urbanowi, Tadeuszu R nawet nie wspominam 😀

    Może i w bardziej pr0 źródłach swoje opinie popiera badaniami, statystykami itp., metodą naukową, ale wątpię.

    A sprawdziłeś chociaż? 😀 Lew-Starowicz to jeden z bardziej znanych polskich seksuologów, jego twórczość jeszcze nie jest zabroniona. Myślę, że nie zdobyłby marki, gdyby swoje twierdzenia wyssał (ups) z palca, zamiast je poprzeć badaniami.

  • Ejdzej

    @Sigvatr: właśnie na takim poziomie są te dywagacje.

  • @Ejdzej: dzięki tobie.

  • Ejdzej

    Ale ja nie mam nawet magistra, już o reputacji nie wspominając; Lew Starowicz to co innego (przynajmniej mi to lekko zmąciło moje o nim mniemanie) — no ale zawsze można sobie wytłumaczyć, że tak podpuszczać się daje „wywiadowcy” (lub wywiadowczyni, nie zapamiętałem gendera)

  • Zrobiłem krótki research na temat Lwa-Starowicza i to dość ciekawa osoba. Bardzo wyważony w swoich tezach, odnosi sukces komercyjny, z jednej strony czyta Biblię i dość mocno trzyma się nauk Krk, a mimo to nie boi się nazwać niektórych polityków czy księży – talibami. Krytykuje „ideologię dżęder”, jest nawet nazywany katoseksuologiem. Od prawicy dostaje mu się za to, że jest seksuologiem i promuje wiedzę na temat seksu, a od lewicy za zbyt mało postępowe poglądy.
    Myślę, że jest niezłym autorytetem, choć mogę się z nim nie zgadzać w niektórych kwestiach. Chętnie w wolnej chwili (haha ja i czas wolny) poczytam jego publikacje.

  • dość mocno trzyma się nauk Krk

    A przecież w zalinkowanym wywiadzie wprost przyznaje, choć może nieco dyplomatycznie, że oficjalna nauka Kościoła jest „nie życiowa”. No i odwołuje się od innych odłamów chrześcijaństwa, co raczej nie charakteryzuje „talibów”.

    I zakończę nieco żartobliwie, dla Ejdzieja, żeby miał czemu się dziwować:P

    jednej strony czyta Biblię

    Taką ma pracę, wszak tam jest wiele o perwersjach i seksie:)

  • Ejdzej

    Krytykuje „ideologię dżęder”, jest nawet nazywany katoseksuologiem.

    Toteż z tej samej strony daje się słyszeć, że marny z niego seksuolog i tylko odcina kupony od tego, że przez długi czas był właściwie tylko on jeden. Żeby nie było: ja bynajmniej tak nie uważam. Dotąd w wypowiedziach trzymał się swojej profesji i brzmiał o wiele sensowniej.