Genderzenie i pieprzenie, czytasz na własną odpowiedzialność.

Genderzenie i pieprzenie, czytasz na własną odpowiedzialność.

Czytasz na własną odpowiedzialność, autor nie gwarantuje zachowania zdrowia psychicznego po lekturze tej notki. Twojego jak i autora.
Autor napisałby więcej, ale gonią go z kaftanem i ucieka bo nie wie czy go chcą zapakować do pokoju bez klamek czy od razu na stos. I nie wie co jest gorsze.

Ostrzegałem.

Czytam na temat tego całego gender, co nam serwują media i kler (hmm, kler jako pośrednik między Jahwe a człowiekiem też jest jakimś rodzajem medium; kler zawiera się w zbiorze media) i tyle chaosu, złej woli i bałaganu to dawno nie widziałem.

Paulina Reiter w Wysokich Obcasach gdy słyszy gender podstawia „stwarzanie równych szans dla kobiet i mężczyzn na godne życie” albo „sprawiedliwość”. (źródło tu)

Tymczasem każdy wie, że Sprawiedliwość, tak jak Prawo, stoi tam gdzie wtedy, a gender stoi tam, gdzie stało ZOMO. Prawdziwy Polak wie, że Polska Jest Najważniejsza i że Polska powinna być Solidarna. Polska może być biedna, ale ma być katolicka! Gdzie tu miejsce na jakiś gender? Wśród pachołków Rosji, pogrobowców komunistycznych i szczurów które jeszcze nie uciekły z tej tonącej platformy! O!

Nie będzie Niemiec nam dzieci nam germanił i genderyzował! Niech będzie pochwalony Lech i jego brat Jarosław, zawsze dziewica.

Jak żyć, panie premierze?

Mogłem się powstrzymać, ale nie chciałem. Chyba mi gorzej od tego genderu. Idę wziąć te tabletki które się daje jak kogoś popierdoli. Albo poleżę krzyżem i na kolanach obejdę 666 razy pobliski kościół.

Za dużo genderu na jeden dzień?

  • Za dużo genderu na jeden dzień?

    Zdecydowanie, widać to wyraźnie.

  • hcz

    Pamiętam jak za komuny mój ojciec – na lekkiej bani – śpiewał kiedyś: nie będzie rusek pluł nam w twarz ni dzieci nam germanił…

  • Obwód nawet małego kościoła to lekko licząc 100m, więc 666 okrążeń to więcej niż maraton. Rekord Guinessa murowany!

  • E tam, ludzie obiecują, że na kolanach do Częstochowy dotrą 😉 66.6km to przy tym niewielki wyczyn.
    Ale na razie mi się nie chce. I raczej drugi raz w tym stuleciu mi się nie zachce. A jak zachce, to poczekam aż przejdzie.
    😛