Win7 niedotykalski…

Win7 niedotykalski…

Chyba właśnie ubiłem windowsa na komputerze który mam z pracy. Chciałem zmienić rozmiar partycji z win7 by przenieść trochę wolnego miejsca do kolejnej partycji, z Ubuntu. A tu zonk, win7 się nie odpala.

Resize robiłem jakimś windowsowym softem który ponoć jest niezły. I jestem wkurzony, bo gdybym to zrobił jak normalny biały człowiek, przez gparted, to by windows przeżył. Ubuntu zainstalowało się grzecznie obok i windows to przeżył.

Jak tę łajzę siódemkę podnieść bez reinstalacji? ntfsresize odmawia współpracy, win7 się nie bootuje nawet w trybie recovery, cfdisk odmawia resize’u partycji do pierwotnych rozmiarów. Teoretycznie mógłbym usunąć partycję z ntfs i ją jeszcze raz utworzyć, zakładam że nic by się nie stało, ale trochę się boję…

Z drugiej strony partycja i tak się nie montuje, a sys nie odpala…

  • Do Recovery Console możesz się dostać? Jeśli nie, to uruchom komputer z płyty instalacyjnej Windows 7 – tam jest cały recovery system, który w 99% przypadków przywróci bootloader, czy też naprawi co trzeba. Jeśli oryginalna płyta „się zgubiła” 😉 to zawsze możesz ściągnąć jakiś Windows 7 Recovery Disk z intrawebsów, leży tego sporo.

  • Tryb recovery nie wstaje, twierdzi że dysk jest uszkodzony, partycja recovery nie daje się przełączyć do konsoli tylko chce od razu robić wipe&reinstall. Ale na to się nie zgodzę póki nie zrobię backupu /home
    Płyty stand-alone niestety nie mam.. Będę miał ale w poniedziałek.

    Intrawebs? Ee co?

    Edit: idzie z pewnej zatoki…

  • Sowiak

    Płytę instalacyjną można ściągnąć ze strony MS.

    Uruchom z niej system i na początek zrób chkdsk. Jak partycja dalej się nie będzie montować spróbuj (tak, wiem, drastyczne) usunąć partycję i przywrócić np EASEUS PartitionRecovery. Często pomaga.

    Inne rozwiązanie może być takie, że wyskoczył ci bad sector i dlatego partycja się nie chce montować – to możesz rozpoznać wciskając F8 w momencie bootowania systemu i wybierajac nie uruchamiaj ponownie po błędzie systemu. Najczęściej wtedy pojawia się błąd z końcówką 7B albo ED (np 0x000007b – istotnna pierwsza wartosc, to w nawiasach dalej spokojnie mozesz zignorowac). Wtedy probuj HDDRegeneratorem.

  • Sowiak

    Wszystkie botofixy itd narazie mozesz sobie darowac, jesli partycja sie nie montuje, ale na probe mozna automatyczne wyszukiwanie problemow ze startem windows uruchomic. A tak poza tym, sa plytki z Recovery Console – na oko 150mb, dedykowane do windowsa x86 i x86_64 – tylko musisz wiedziec jaka masz wersje, iso do znalezienia w internecie.

  • Partycja została tknięta kiepskim softem do zmiany układu partycji, następnym razem użyję sprawdzonego gparted…
    Windows nie akceptuje w ogóle guzika f8, tylko od razu wywala błąd bodaj np 0x02 co opisuje jako nośnik niedostępny. Badsectora nie ma.
    Linuksowy testdisk poprawnie prezentuje pliki które siedzą na dysku, ale nic poza tym. Myślę, że mógłbym próbować ratować dane które tam są, ale wszystko jest do odtworzenia z partycji recovery, płyt firmowych, backupowych iso czy w końcu z torrentów, dropboxów, chmur googla i innych takich. Liczyłem się z tym, że kiedyś coś może paść 🙂

    O recovery console – nie wiedziałem że teraz microsoft takie narzędzia puszcza luzem. Thx 🙂

    Sprawiłem sobie dziś rano zewnętrzny hdd, właśnie robię backup /home bo mam tu trochę ustawień i rozgrzebanych projektów których nie będzie mi się chciało przywracać z bitbucket. Zrobię czysty system, świeży może ubuntu będzie mniej rzucać błędami. I na pewno dam mu więcej miejsca niż dotychczasowe 50gb na półterabajtowym dysku… Tylko szkoda kolekcji filmów odłożonych do obejrzenia.

  • Sowiak

    To zrób ten myk z usunięciem partycji i przywróceniem przy pomocy EASEUS, a jak nie chcesz, to gdy masz zewnetrzny hdd, to na Hiren’s Boot do wersji 13 jest Ontrack Recovery, czy jakos tak w wersji portable, poprostu zgraj te dane. 🙂

  • moher

    To Cię oduczy używania gównianych i nieprzewidywalnych programów takich jak EASEUS (gówno też kiedyś zrobiło mi podobny numer) i innego freewarowego/sharewarowego crapu. Przekopiuj sobie dane testdiskiem i zrób reinstall, to chyba jedyna pewna metoda (no i następnym razem użyj gparted).

    Cfdisk też odradzam, polecam fdisk albo parted.

  • moher

    PS czy przypadkiem W7 sam nie potrafi zmienić rozmiaru partycji systemowej przy pomocy wbudowanego zarządzania dyskami?

  • Potrafi (wydaje mi się, że wszystko po Viście już potrafi). Z dwoma ograniczeniami:
    1) pozwala przesuwać tylko koniec partycji (nie umie „przesunąć” początku partycji)
    2) przy pomniejszaniu „końcówka” partycji musi być „pusta” (czyli dobrze jest wcześniej zrobić jakąś konsolidację plików, jeśli mamy jakieś pliki pałętające się na końcu partycji).
    Jeśli te warunki są spełnione, to zmniejszenie partycji trwa sekundy i chyba nawet nie trzeba restartować maszyny.

  • Wydawało mi się, że normalni biali ludzie z Ubuntu i podobnymi stawiają windowsa (jeśli już koniecznie potrzebują) w wirtualce 🙂
    Jedyny raz kiedy miałem problem po zmianie rozmiaru partycji to wtedy gdy właśnie gparted namieszał w mbr (więc w sumie mały pikuś). Ale to wina mojego lenistwa – zamiast ściągnąć aktualną wersję wziąłem starą płytkę, nie myśląc, że tamten gparted jest aż tak stary, że nie dogada się z win7.
    Powodzenia.

  • @takieGadanie: w normalnej sytuacji tak bym zrobił, ale to laptop firmowy, z licencją itp więc niezbyt mogę go ustawić tak jak bym chciał.

    @moher: fdisk nie znam na tyle dobrze, by tam zrobić takie rzeczy. cfdisk jest złotym środkiem dla mnie 😉 w kazdym razie, ani fdisk ani cfdisk nie potrafią przenieść danych ani przesunąć systemu plików, więc to były dla mnie narzędzia trzeciego rzutu.

    Z easus kiedyś korzystałem i sprawdziło się wtedy.

    @Hoppke: Mój nie chciał tego zrobić, próbowałem 😉
    Możliwe że było jakieś ograniczenie od producenta.

    @Sowiak: Nie znałem tego. Będę musiał wypróbować w wolnej chwili, thx!

  • Pewnie zrobiłeś resiza przed defragmentacją. Wtedy cały system leży. Najlepszy i sprawdzony po wielokroć sposób przy Win7 i Unixach jest:
    1. Defragmentacja – polecam auslogic
    2. Resize windowsowym narzędziem z disk management
    3. Instalacja na czystym miejscu

    Teraz to czysty install będzie najszybszym sposobem, a filmy zawsze można zgrać.