Politycznie niepoprawne pytanie

Politycznie niepoprawne pytanie

Jak osoba jednoręka, kaleka, ma wyjąć z puszki karmę dla psa, robiąc to jedną ręką? Ładne kilka minut walczyłem, puszkę w końcu przytrzymałem stopami. Musi być prostszy sposób… Jakieś pomysły, drogi Joggerze?

Disclaimer: Uczę się radzić sobie jedną ręką (bez skojarzeń proszę), mam jeszcze obie ręce, na lewej kilka szwów po starciu z piłką elektryczną do drewna, więc ruszanie nią po prostu boli. Boję się przez pierwsze kilka dni niechcący rozerwać zszywanej rany. W szpitalu pewnie bardziej histeryzowałem niż to było tego warte, ale mimo próśb nie poczęstowano mnie niczym na uspokojenie, choć prosiłem o dowolną benzodiazepinę. Wniosek na przyszłość: trzeba nosić takie rzeczy przy sobie, skoro już się je ma od innego lekarza.

Na marginesie, ciekawe czy trafię z tym na piekielnych 😀

  • Pewnie? To już pitbull ma w sobie więcej spokoju niz Ty wtedy. Ja wiem, nie wymagajmy abys był taflą jeziora na kwiecie lotosu…. czy tam kwiatem lotosu na tafli jeziora… Ale bez przesady 😉

    Poza tym nie oszukujmy się- miałeś więcej szczęścia niz ustawa przewiduje. Ciesz się, że nic sobie nie uciachałeś.

    Co do otwierania puszek- spytaj kogo tam masz pod ręką „Could You give me a hand?” ;] Albo kupuj takie te tam „paszteciki” wysarczy dziugnąć widelcem czy innym nożem i wieczko można zdjąć. On the other hand… żywić futrzaka suchym.

  • do wysypania suchego tez trzeba 2 rączek..

  • Albo kogoś kto wczesniej to suche wsypie do jakiegoś wiadereczka/puszeczki/czegokolwiek a Ty za pomocą kubeczka przesypiesz do miski… A zresztą… Rozerwać suche położyć na podłodze niech wpieprza póki jest 😛

  • Prawdziwi twardziele używają spalinówek. 😉

  • Do mniejszych gałęzi spalinowa to overkill… Mniejsza tarcza jest wygodniejsza w użyciu. Tylko musi być sztywno przytwierdzona do stołu 🙂

  • Tarcza? Ja o łańcuchowej mówię. Ręcznej. 😉

  • do większych rzeczy – jasne. Łańcuch i silnik spalinowy. A do małych, już odciętych gałęzi – lepsze cos mniejszego właśnie.

  • Współczuję. Na dzień przed wyjazdem na FOSDEM złamałem mały palec prawej ręki na treningu krav magi (żeby było śmieszniej, na rozgrzewce :”P jak przyjechałem na pogotowie, kazali mi wypisać oświadczenie, że jestem ubezpieczony) i przez cały mój pierwszy wyjazd do Brukseli latałem z ręką na temblaku. Upierdliwa sprawa xP

  • Ale skoro nie możesz pisać, polecam obejrzenie paru filmików z DEFCONa, wybrałem najciekawsze: http://deetah.jogger.pl/2013/05/04/jak-zdalnie-spalic-baterie-w-twoim-laptopie/