Jogger – prosta droga do zapomnienia?

Jogger – prosta droga do zapomnienia?

Jogger jest fajny. Ma żywą społeczność, kilkunastu aktywnych piszących, dwudziestu- trzydziestukilku piszących na poziomie 1. Jogger technologicznie się zestarzał. Przez cały czas mojej obecności tutaj obserwuję, jak kolejni ludzie się wykruszają. Jedni – chcą wpłynąć na otwarte wody, innym przeszkadzają podziały w społeczności.

Mnie przeszkadza zacofanie technologiczne joggera.

Nie chcę zmieniać platformy. Dobrze mi tutaj. A feedback od społeczności motywuje do pisania. Chciałbym mieć aplikację do zarządzania blogiem z komórki, tak jak w tumblr, blogger czy wordpress. Marzy mi się otwarcie społeczności takie jakim odznacza się Diaspora. Taki OpenJogger, z dostępnyn API, z możliwością migrowania swojego zakątka internetu pomiędzy różnymi hostami (jak w diasporze), wygoda i rozszerzalność wordpressa.

Którąś z kolei notkę piszę w Evernote lub Keep na komórce czy tablecie ale by je opublikować, potrzebny jest normalny komputer. Wstawianie tagów z komórki jest upierdliwe…

Mógłbym się stąd wynieść, tylko dokąd? WordPress mi nie wystarcza, tumblr to zsyp. Czy rzeczywiście trzeba stworzyć coś samemu by ominąć te wszystkie problemy?

I co, kto będzie ostatni i zgasi światło?