Strony www? przecież to się w Wordzie robi!?

Strony www? przecież to się w Wordzie robi!?

Ja naprawdę nie wiem skąd się wziął stereotyp, że stronę www zrobi szwagier czy syn sąsiadki za 300zł.

Strona www zrobiona w wordzie

Przyszło polecenie „trzeba wyciąć x”, z dołączonym danymi ftp. Koledze z pracy ręce opadły i stracił wiarę w ludzi; do pomocy zawezwał mnie. Teraz ten kod będzie nawiedzał mnie w najstraszniejszych koszmarach nocnych.

Tak, ta strona internetowa powstała w Wordzie. Szczęściem twórcy, nie mogę go dopaść, zabić rytualnie o północy w równonoc wiosenną, zwłok posolić, spalić i zakopać na skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. Choćby dlatego że nie wiem kto popełnił tę witrynę. Pewnie był to krewny znajomego-znajomego szefa. Czy coś w tym guście.

A może moje braki w wykształceniu humanistycznym nie pozwalają mi dostrzec tego artyzmu jaki kryje się za tym kodem i tej finezji jaka kierowała artystą, gdy wykorzystywał worda do tworzenia stron internetowych?

  • Naprawdę uważasz, że to dotyczy tylko IT? Naprawdę nie rozmawiałeś z telemarketerami, wyjeżdżającymi do Ciebie „panie Wojtku”, jakbyście znali się nie wiem ile? Nie miałeś do czynienia z Panami Inżynierami, nieumiejącymi sklecić zdania bez błędów ortograficznych? Nie widzisz polityków w TV? Nie zaglądasz już w ogóle na onet, gdzie korekta – if any – w godzinach pracy ogląda pornografię, bo o wykonywanie swoich zajęć posądzić jej z pewnością nie można?

    Robienie strony w wordzie to tylko wierzchołek góry lodowej, niestety.

  • A gdzie ja napisałem coś takiego, że dotyczy to tylko IT?
    A onetu, wyborczej, frondy, tvp i tvn nie oglądam. Telemarketerów spuszczam na drzewo. Taką mają pracę.
    Co do formy per „ty”, nie mam nic przeciwko, ale to już moja przypadłość że nie lubię nadętych tytułów.

  • Nie napisałeś, ale któryś raz z kolei rozdzierasz szaty, że zawody techniczne najbardziej ze wszystkich [bo historia i inne „pierdoły” są Ci przecież niepotrzebne] użerają się z dyletanctwem i amatorszczyzną.

    Nie idzie o „nadęte tytuły”. Przykurzona i zapomniana jak widać zwykła kultura rozróżnia w zależności od stopnia zażyłości „proszę pani/pana”, „pani Aniu/panie Józku” i na końcu mówienie po imieniu. Tytulatura to zupełnie inna para kaloszy.

  • wyluzuj. Wyrażam własne zdanie, oparte na własnym doświadczeniu. Jeśli to jest rozdzieranie szat, to jak nazwać Twoje teksty o socjalizmie warstwowym? Podżeganiem do mordu?
    A tak poza tym, skoro nigdzie tak nie napisałem, to to tylko chochoł był, tak?

  • wyluzuj.

    Ależ jestem luźny, nawet bardzo. Nie miałem dzisiaj żadnych trudnych klientów… no dobra, jednego. Ale przełożyłem go sobie na jutro.

    Wyrażam własne zdanie, oparte na własnym doświadczeniu. Jeśli to jest rozdzieranie szat, to jak nazwać Twoje teksty o socjalizmie warstwowym? Podżeganiem do mordu?

    😀

    „Swoje zdanie, oparte na własnym doświadczeniu” artykułujesz dość zawzięcie w tym samym temacie w trzecim z kolei wątku, w którym mam przyjemność z Tobą polemizować. YMMV.

    A tak poza tym, skoro nigdzie tak nie napisałem, to to tylko chochoł był, tak?

    Explicite i owszem, nie napisałeś. Ale humany, będące wszak budulcem szeroko pojętej kultury, której deficytu skutki opisałem powyżej, chciałbyś ograniczyć. Skoro to jest wg Ciebie chochoł, to chyba szkoda naszego czasu na wzajemne dochodzenie, co druga strona tak naprawdę miała na myśli, IMO.

  • Chochołem byla imho teza że dotyczy to tylko it, bo nigdzie nie twierdziłem czegokolwiek podobnego.

    Niedobór wiedzy technicznej jest najbardziej wyraźny i najbardziej bolesny. Przeciętny człowiek nie wie ile to 5+5*5. Zamiast tego zna x modlitw na pamięć, wie kto z kim i dlaczego w Panu Tadeuszu, a także kto miał jaką bieliznę, względnie, jej nie miał, z „znanych” osób opisanych w kolorowej prasy drukowanej.
    Anyway, nie mam ochoty wracać do tematu edukacji, w szczególności nie z Tobą, bo raczej się nie dogadamy. Dałem temu wyraz nie udzielając się więcej pod Twoją notką. Tutaj chciałem się podzielić wtf-kodem, a Ty wyskoczyłeś z tą edukacją. Po co?

  • Oj tam… my bez wykształcenia filologicznego piszemy na blogach. Niektórzy pewnie się śmieją. Prawda jest taka, że mamy wolny rynek i jeśli ktoś chce coś poklepać w HTMLku (nawet w WORD) to niech klepie. Pytanie czy firma będzie zadowolona.

  • Nie miałeś do czynienia z Panami Inżynierami, nieumiejącymi sklecić zdania bez błędów ortograficznych?

    Lepsze takie niż jakieś pokraczne potworki, które wyglądają jak zbieranina losowo dobranych wyrazów. Na to żadna korekta nie pomoże.

    tej finezji jaka kierowała artystą, gdy wykorzystywał worda do tworzenia stron internetowych?

    Niestety i bez Worda, też umieją HTML-a skopać.
    Ostatnio jednak nieco bardziej powściągliwie patrzę na takie rzeczy. Bo czy potrafiłbym bym lepiej?

  • eV

    stronę www zrobi szwagier czy syn sąsiadki za 300zł.

    Jeśli kojarzysz programy typu NVU w których coś, co dla niektórych już jest stroną, można zrobić w 5 minut, bez żadnej wiedzy – to masz odpowiedź na to pytanie. Chyba z opisu już wiadomo, jakiej jakości są te „strony”.

  • @Sigvatr:

    Lepsze takie niż jakieś pokraczne potworki, które wyglądają jak zbieranina losowo dobranych wyrazów. Na to żadna korekta nie pomoże.

    I see what you did there :] No, ale to chyba murzyn 🙂

  • Szczęściem twórcy, nie mogę go dopaść, zabić rytualnie o północy w równonoc wiosenną, zwłok posolić, spalić i zakopać na skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej.

    Tylko ten rytuał musi ale to bezwzględnie MUSI zostać wykonany nago.

    Przeciętny człowiek nie wie ile to 5+5*5.

    Marudzisz. Po co szaremu Ktosiowi taka wiedza? Lepiej przeanalizować kto z kim i dlaczego w „Modzie na sukces”.

    Strony www? przecież to się w Wordzie robi!?

    A to sie tego za pomocą Worda nie robi? Mój świat w gruzach legł…

  • Niedobór wiedzy technicznej jest najbardziej wyraźny i najbardziej bolesny. Przeciętny człowiek nie wie ile to 5+5*5. Zamiast tego zna x modlitw na pamięć, wie kto z kim i dlaczego w Panu Tadeuszu, a także kto miał jaką bieliznę, względnie, jej nie miał, z „znanych” osób opisanych w kolorowej prasy drukowanej.

    Z „Pana Tadeusza” przeciętny człowiek nie kuma nic, z modlitwami wbrew [Twoim] pozorom też jest coraz gorzej. Tylko z tą bielizną jako tako się zgadza.

    Tutaj chciałem się podzielić wtf-kodem, a Ty wyskoczyłeś z tą edukacją. Po co?

    Jeśli oczekiwałeś tylko i wyłącznie chóru współczujących płaczek to owszem, zachowałem się niestosownie, za co przepraszam.

  • @Dotevo: klient zadowolony był. Raz na ruski rok potrzebuje by ktoś coś w tej www zmienił, więc jest zadowolony. Ja jestem niezadowolony z tego gamonia, co robił na początku. On, z dużym prawdopodobieństewm, nawet dla żadnej firmy nie robi w tej chwili nic związanego z www.

    @eV: a niechby nawet ci ludzie używali front page’a pardon microsoft sharepoint designer. Tylko niech to się nie nazywa strona internetowa, a ludzie którzy się tym zajmują niech nie mówią, że robią strony internetowe.

    Już Artisteer daje lepsze efekty :/

  • mt3o: ale tak jest z wieloma – z pozoru łatwymi – rzeczami: ludzie, którzy liznęli Photoshopa nazywają się grafikami, fotografują amatorsko a nazywają się fotografami itd. Tak samo i w tej branży: myślą, że wystarczy mieć program do tworzenia stron, by nazwać się webmasterem. Tylko, że wypadałoby wiedzieć co ten program robi, jaki kod wypluwa i jak to wpływa na efekt końcowy (tak samo z programami graficznymi, podstawowymi zasadami fotografowania – ustawienia czasu, przesłony etc.). Ludzie idą na łatwiznę, bo tak wygodniej i nie zawracają sobie szczegółami głowy, skoro efekt dla nich (lub osób, które u nich zamawiają usługę) jest i tak zadowalający.

  • eV

    Krystek, tylko że aby być jako-takim fotografem, wystarczy dobry sprzęt i nawet na manualu można zrobić sensowne zdjęcie. W przypadku programowania, tworzenia stron itd. trzeba mieć masę umiejętności aby zrobić coś na co w ogóle można patrzeć.

  • To prawda. W każdym razie podstawy każdego fachu wypadałoby znać, zanim nazwie się siebie samego zawodowcem, profesjonalistą, kimś, kto zarabia na uprawianiu danej profesji. A jak wiemy bardzo często tak nie jest.