Alko-auto? Alko-gogle? Brrr… Nigdy więcej!

Alko-auto? Alko-gogle? Brrr… Nigdy więcej!

Dziś na Bielanach organizowany był piknik pożegnania z latem. Jedną z atrakcji była możliwość prowadzenia samochodu w alkogoglach. Te gogle to ustrojstwo tak zmieniające obraz, że trzeźwy widzi, jak pijany. W zależności od modelu, google odpowiadaj około pół promila lub półtora alkoholu we krwi.

Próbowałem iść po linii (tak jak w usa policjanci badają trzeźwość), mając półtora promilowe gogle i prowadzić samochód ze słabszymi, pół promilowymi. Nigdy więcej.

Chodzenie po linii jest strasznie trudne! Obraz jest przesunięty o około pół metra w bok, przez co trzeba patrzeć się na stopy, chcąc iść równo po linii. Dodatkowo obraz widzialny zaczyna się około metr od oczu, a nie kilka cm, więc podanie ręki komuś kto stoi blisko, jest bardzo trudne. Najzwyczajniej w świecie – chybiamy.
Spacer po linii, stopa za stopą, dla typowego człowieka jest bardzo prosty. W tych goglach graniczy z niemożliwością. Błędnik wariuje i nie można złapać równowagi. Tyle jedynie przy upośledzonym widzeniu! A ile przy oddziaływaniu alkoholu, w ilości półtora promila, na mózg? Chyba wolę na trzeźwo nie wiedzieć…

Prowadzenie samochodu też jest nie lada wyzwaniem. Gogle są tak skonstruowane, że obraz jest pozbawiony szczegółów. Próba otworzenia kluczykiem auta kończy się porysowaniem karoserii. Odpalenie silnika też jest trudne, trzeba to robić na ślepo. Jazda po prostej jakoś wychodzi, ale ocena odległości szwankuje. Zatrzymanie się przed przejściem dla pieszych wydaje się łatwe, ale zatrzymałem się sporo przed przejściem, sądząc że jestem tuż tuż. Jazda slalomem pomiędzy palikami jest ogromnym wyzwaniem. Gdy próbowałem temu wyzwaniu sprostać, przewróciłem chyba wszystkie paliki. Gdyby nie pomoc instruktora, który siedział obok i pilnował abym nie zrobił czegoś głupiego, wpadałbym co zakręt na krawężnik i barierkę.

Przyznam się, że podczas jazdy oszukiwałem, zamknąłem jedno oko na cały czas prowadzenia pojazdu. Bez tego miałbym podwójne widzenie i coś w rodzaju zeza jako bonus. Zdecydowanie, nigdy więcej nie założę tych gogli!

Po kilku piwach zdecydowanie łatwiej się jeździ rowerem, niż samochodem w tych goglach 😛

Zainteresowanym, jak mniej więcej wygląda obraz przetworzony przez ten piekielny wynalazek odsyłam pod linki:
http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=informacja&id=14311 http://www.mmwarszawa.pl/5461/2009/8/24/
Nie jestem na tyle bezczelny, aby kopiować cudze zdjęcia, czy je hotlinkować 😉